Leon prawie zawodowiec
Ten Leon nie załatwi nikogo gładko, precyzyjnie i niemal bezboleśnie. Pozostawi jednak po sobie niezłą pamiątkę: ból szczęki. Kopara opada nie tylko po bliskich spotkaniach trzeciego stopnia.
Zastanawialiście się kiedyś jak tworzy się wyrafinowane samochody demonstracyjne, czy też niezłe nagłośnienie, jakkolwiek niekoniecznie na pokaz? Jeśli celem samym w sobie jest uzyskanie perfekcji to dla instalatora oznacza tylko jedno: długą i żmudną pracę. Długą, gdyż nie sposób od razu stworzyć dzieła na miarę Mistrza Polski, a żmudną, gdyż nieustanne próby to szukanie dziur w całym i szukanie rozwiązań, gdy coś nie gra tak jak powinno. Jednakże zawsze miło spojrzeć na wielki finał i taki też najczęściej pokazywany jest publiczności. Tym razem jednak udało nam się przyłapać instalatora w trakcie prac nad samochodem, który być może w nadchodzącym sezonie znokautuje konkurencję. Póki co Leon to prawie zawodowiec.
Co więcej prezentowany Leon, to nie tylko wyśmienite nagłośnienie. Równolegle z pracami nad stworzeniem bezkompromisowego systemu multimedialnego, trwały zabiegi mające na celu stworzenie trzystukonnej bestii. Zza Wielkiej Wody przypłynął zestaw firmy ATP, którego sercem jest turbosprężarka Garrett GT28R o potencjale szacowanym na 310KM!